
W sezonie 2011/2012 w rozgrywkach PLS wystartują dwie drużyny Racquet Squash Club w składach:
SAXON SQUASH TEAM - Ball Squizzers
1.Robert Grochowski - cap.
2. Tomasz Wilczyński
3. Łukasz Juzwa
4. Tomasz Czekaj
5. Wiesław Rzepiński - team spirit
6. Jakub Krzanik
RACQUETSKLEP.pl SQUASH TEAM - Racket Crashers
1. Adrian Marszał
2. Przemek Dróżdż
3. Darek Lachowski - cap.
4. Tomasz Ćwiklak
5. Jakub Chmielowski
6. Bartosz Dziewolski
TEAM COACH - Przemek Atras
Niebawem ukażą się tu informacje gdzie można nas spotkać, informacje o treningach, kiedy i gdzie dajemy łupnia innym drużynom oraz wszelaki ploteczki z życia teamów.
wkrótce więcej info i zdjęcia :)
DZIENNIK Z ŻYCIA DRUŻYNY
wpis pierwszy...19.12.2011r.
W odległej galaktyce w konstelacji krokieta:
Po dwóch wspólnych treningach widać zauważalny postęp w naszej grze. Większość zawodników w końcu załapało za który koniec należy trzymać rakietę. Co prawda kilku graczy z uporem maniaka upiera się że będzie odbijać tylko od tylnej szyby bo nie chcą tracić kontaktu wzrokowego z fankami, ale będziemy pracować i nad tym elementem.
W kazdym razie stawiliśmy się prawie w komplecie na rozgrywkach I rundy PLS (prawie bo Grochu zabłądził w górach, a Kuba noc wcześniej na rynku) i z niemrawym okrzykiem "zwyciężymy!" przystąpiliśmy do rywalizacji z innymi drużynami (czywiście uprzednio sabotując kort numer 1 oraz owijki naszych przeciwników).
Rozgrywki można uznać za ogromny sukces naszych drużyn, po pierwsze: nikt nie zginął, po drugie: odnieśliśmy kilka spektakularnych zwycięstw, których nie spodziewał się nikt poza nami. Wystarczy nadmienić że Wiesiek postraszył Krzyśka Pietrasa wyrywając mu pierwszego seta niemal z gardła (był to jedyny set stracony przez S4Y tego dnia - tym większa duma nas rozpiera z postawy Wieśka). Darek Lachowski w heroicznym boju pokonał Tomka Bolechałe 3:2, a nasz Adrian Marszał zmusił do wyplucia płuc, nerki i kilku innych organów witalnych Wojtka Makarę pokonując go 3:2. Przemek Dróżdż z kolei postanowił pobić rekord w pokonanych na korcie kilometrach i chyba mu się udało (niestety podczas biegania zapomniał że ma też zdobywać wiecej punktów niż przeciwnik i w efekcie przegrał z Bartkiem Gilem 2:3). Za największą niespodziankę dnia zostały uznane przegrane pojedynki Łukasza "Jóźka" Juzwy i Kuby Krzanika odpowiednio z Maćkiem Maciantowiczem i Grzesiem Kaletą, ale obydwaj zgodnie twierdzą, że to tylko ściema i uśpienie czujności przeciwników przed meczami rewanżowymi. Anyway teraz udajemy sie do naszego tajnego ośrodka treningowego na Zakopiańskiej 62 w budynku Cinema-City by ćwiczyć brudne zagrywki (serwis do niku), ulepszać szmalec owijkowy i knuć taktykę na kolejną rundę która już 7 stycznia. Kszy-kszy bez odbioru.
07.01.2012r....
taaaak. druga runda rozgrywek PLS, dzieje tej potyczki opiszemy w nieokreślonej przyszłości ponieważ ciągle nie możemy dojść do siebie (niektórzy jak LatającySzabana po sylwestrze ciągle szukają np. Plecaka, a niektórzy po weekendzie bo działo się sporo (turniej,impreza,pls,maraton spinning) nie mogą rozmasować zakwasów) więc stay tuned drogi czytelniku. Tymczasem dla zabicia czasu wklejamy kilka zdjęć ku ogólnej radości (właściwie nasze najlepsze fotki, ekhm. własciwie jedyne fotki które wytrzymała matryca w naszym aparacie) ENJOY: